25.03.2019 - Tyszkiewicz i Ordonka - wieczór w Klubie im. red. A. Perth-Grabowskiej

 

Stowarzyszenie Pracowników, Współpracowników i Przyjaciół
Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa
Imienia Jana Nowaka-Jeziorańskiego

- zaprasza na spotkanie
w Klubie im. red. Aliny Perth-Grabowskiej (Radio Café) pt.:

 

 

Michał Tyszkiewicz i Hanka Ordonówna
- biografie równoległe

 

(w 45. rocznicę śmierci hr. Michała Tyszkiewicza)

 

oraz w związku z wydaniem książki pt.:
 


Hanka Ordonówna. Miłość jej wszystko wybaczy

(Wydawnictwo Prószyński i S-ka, Warszawa 2019)

 

Data i miejsce spotkania:

25 marca 2019 r. (poniedziałek), godz. 18.00
Klub im. Aliny Perth-Grabowskiej (Radio Café)
ul. Nowogrodzka 56 (niedaleko hotelu „Marriott”), Warszawa

 

Wśród naszych gości będą m.in.:


Anna Mieszkowska

- autorka książki, historyk teatru, dokumentalistka,
wieloletni pracownik Polskiej Akademii Nauk - Archiwum w Warszawie.

Od wielu lat zbiera dokumentację teatralną dotyczącą działalności polskich artystów poza krajem. Opublikowała między innymi: "Za dawno, za dobrze się znamy. Piosenki Mariana Hemara" (wspólnie z Władą Majewską, 1997), "Artyści emigracyjnej Melpomeny" (1998), "Matka dzieci Holocaustu. Historia Ireny Sendlerowej" (2004), drugie wydanie "Dzieci Ireny Sendlerowej" (2009), trzecie wydanie "Historia Ireny Sendlerowej" (2018), "Ja, kabareciarz. Marian Hemar od Lwowa do Londynu" (2005), "Była sobie piosenka. Gwiazdy kabaretu i emigracyjnej Melpomeny" ( 2006), "Jestem Járosy! Zawsze ten sam… " (2008), "Mistrzowie kabaretu" (2016), "Bodo wśród gwiazd" (2016).
Tłumaczenia jej książki o Irenie Sendlerowej ukazały się w Niemczech, Hiszpanii, Czechach, Izraelu, Stanach Zjednoczonych, Brazylii, we Włoszech i we Francji.
Na podstawie jej książki "Matka dzieci Holocaustu. Historia Ireny Sendlerowej" powstał film fabularny dla Hallmark Hall of Fame "The Courageous Heart of Irena Sendler" (w kinach polskich jako "Dzieci Ireny Sendlerowej"). Była także konsultantką dokumentalnego filmu Mary Skinner "In the Name of Their Mothers".



oraz:

dr Andrzej Kruczyński

- wieloletni kierownik Muzeum Teatralnego przy Teatrze Wielkim w Warszawie.
 

Michał Pieńkowski

- filmograf. Interesuje się wszystkim, co jest związane z polskim show-biznesem lat międzywojennych: kabaretem, fonografią, kinematografią i radiem. Jest konsultantem filmów i książek z tych dziedzin. Na co dzień pracuje w Filmotece Narodowej, gdzie opracowuje i dokumentuje przedwojenny zbiór filmowy, a także bierze udział w rekonstrukcji cyfrowej przedwojennych filmów fabularnych. Naukowo zajmuje się historią polskiej fonografii. Prowadzi wykłady, prelekcje i spotkania poświęcone przedwojennemu kinu polskiemu.

 

Zbigniew Rymarz

- pianista, kompozytor, kolekcjoner archiwaliów muzycznych.
 

i inni.

 

Wprowadzenie:

Mariusz Kubik

- Prezes Zarządu Stowarzyszenia.

 

ZOBACZ WIĘCEJ:
 

Strona poświęcona spotkaniu na Facebooku



*   *   *
 

O romansie dziewczyny z proletariackiego domu i arystokraty ze wspaniałego rodu Tyszkiewiczów plotkował cały artystyczny świat. Za jej uwolnieniem z Pawiaka wstawił się osobiście u Hitlera sam włoski król Wiktor Emanuel. A jej wrażliwość na los dzieci kazała jej zorganizować akcję poszukiwania i ewakuowania z głębi Rosji polskich sierot wojennych.
 

Piosenkarka, tancerka, aktorka okresu międzywojennego. Nazywana "czarodziejką sceny". Nieprzemijającą sławę przyniosło jej wykonanie piosenki "Miłość ci wszystko wybaczy" z filmu "Szpieg w masce". Ordonka została legendą, którą sama wykreowała. W relacjach najbliższych pozostała zwyczajna i tajemnicza jednocześnie. Ale jaka była naprawdę ikona przedwojennej piosenki?


Anna Mieszkowska w 1995 roku przywiozła do Polski archiwum listów, notesów i zapisków Hanki Ordonówny. Potrzebowała jeszcze lat, aby dotrzeć do wielu dokumentów i ludzi. Na podstawie zebranego materiału powstała opowieść o kobiecie, która zawodowo miała nieomal wszystko, ale pragnęła tylko jednego - miłości, która wybaczy "kłamstwo i zdradę, i grzech".

 

Hanka Ordonówna nad Morzem Bałtyckim (1939)

"Światowid" Nr 27 / 1939
 

Życie jest wielką próbą wartości człowieczej. Jestem szczęśliwa, że po 12 latach naszego małżeństwa witamy się z tą samą miłością, pewni tej samej przyjaźni i pełni szacunku dla siebie. To wiele, to bardzo wiele w dzisiejszych czasach, i to świadczy o człowieku na przyszłość!
Hanka Ordonówna do Michała Tyszkiewicza


Ordonka zmieniła styl - metaliczna, błyszcząca, świetna, gorączkowa, triumfalna, napięta w ciągłym zrywie apoteozy - ogromny rajski ptak w jakieś "święto ptaka".
Tadeusz Boy-Żeleński


Ordonka na scenie była zjawiskowa. Wspaniała. Pamiętam tylko, że jeśli program takiego koncertu przewidywał, powiedzmy, 15 utworów, ona bisowała 12 razy, rzadko mniej, ile jej tylko pozwoliły siły. Ludzie szaleli, bo te koncerty naprawdę były czymś, czego się nie zapomina.
Hanka Bielicka

(z opisu Wydawcy)

*   *   *
 

Hanka Ordonówna - audycja Anny Lisieckiej „Rozmowy po zmroku”;
Polskie Radio, Program 2 / 17.01.2019 r.


© Youtube

Hanka Ordonówna nie była tak piękną i atrakcyjną kobietą, jak głosi legenda. Wczesne zdjęcia przedstawiają dziewczynę raczej nieśmiałą, skromną, zawstydzoną. Na późniejszych fotografiach – przeciwnie, sprawia wrażenie kobiety uwodzicielskiej. Ale żadne – popularne i mniej znane wizerunki artystki – nie oddają jej wdzięku, głosu, jego barwy, charakterystycznego zaśpiewu, finezji szeptu, czaru spojrzenia. Nazywano ją „dobrą panią od piosenki”, „czarodziejką sceny”. Dlaczego? Dlatego że podczas występów rzucała urok na obecnych na widowni entuzjastów jej talentu, którzy ją uwielbiali. Śpiewała tak, aby docierać do wszystkich widzów w teatrze, publiczności na koncercie czy recitalu. Tych w pierwszych rzędach i tych w najodleglejszych miejscach na widowni. Zależało jej na tym, bo wiedziała, że jej publiczność to ludzie, którzy słuchali: „W radości / Możni i prości / W sercach swych czując drżenie” (Ja śpiewam piosenki – słowa Juliana Tuwima). Tadeusz Boy-Żeleński nazwał ulubioną artystkę kabaretu Qui pro Quo Ordonką. I pod tym pseudonimem przyszła hrabina Maria Anna Tyszkiewiczowa z domu Pietruszyńska, znana jako Hanka Ordonówna, weszła do historii polskiej piosenki, sceny, estrady, kabaretu, teatru i filmu.

(...) Chociaż rozmawiałam z wieloma osobami, które zetknęły się z nią przed 1939 rokiem, przeczytałam też liczne wspomnienia aktorów z epoki gwiazd polskiego kabaretu. Hanka Ordonówna w ich relacjach pozostała jednocześnie zwyczajna i tajemnicza. Jak w piosence Juliana Tuwima, w której śpiewała „ja nie artystka / ja szarlatanka”. I taka nieodgadniona Ordonka nadal żyje w legendzie, którą sama wykreowała. Ta książka jest jedynie próbą zbliżenia się do niej.

Z niepokojem podjęłam się tego zadania. Doceniłam to, że mam rzadką okazję poznać i opisać pogmatwane losy „pieśniarki Warszawy”, jej chwile artystycznego triumfu, ale też porażek i dramatów osobistych. Także determinację i siłę autokreacji. Wierzyłam, że słuchając dawnego nagrania popularnego przeboju, w którym śpiewała: „Po różnych miastach człowiek włóczył się / Werkował na Montmartrze bruk / We Wiedniu starych walców uczył się / A w Nicy w słońcu leżeć mógł…”, pewnego dnia odkryję tajemnicę diseusy i zrozumiem magię sukcesu, powodzenia i nieśmiertelności wykonawczyni piosenki Jakieś małe nic (słowa Mariana Hemara).

Ta tajemnica to: talent, ambicja, pracowitość, upór i wytrwałość w dążeniu do celu. I miłość. Nikt, kto nie ma talentu idącego w parze z silnym poczuciem własnej wartości, nie mógłby osiągnąć tak wiele, jak to się udało Hance Ordonównie…"

ANNA MIESZKOWSKA


*   *   *
 


HANKA ORDONÓWNA

Anna Maria Pietruszyńska - Tyszkiewicz
ps. „Weronika Hort”

(ur. 25 września 1899 r. w Warszawie, zm. 8 września 1950 r. w Bejrucie)


- piosenkarka, autorka wierszy oraz tekstów piosenek, tancerka i aktorka.

Była córką Władysława Pietruszyńskiego, z zawodu kolejarza i Heleny z Bieńkowskich. W dzieciństwie uczęszczała do szkoły baletowej przy Teatrze Wielkim w Warszawie, a w 1915 roku debiutowała w teatrzyku „Miraż”, następnie w teatrzyku "Sfinks". W okresie występów w teatrze „Wesoły Ul” w Lublinie zyskała popularność jako wykonawczyni piosenek o tematyce żołnierskiej. Po upadku lubelskiego teatru wróciła do Warszawy i w 1919 roku podjęła pracę w kabarecie Miraż, a na początku 1923 roku grała w „Stańczyku”. Następnie od marca 1923 roku rozpoczęła karierę jako szansonistka w kabarecie Qui Pro Quo, w którym występowała do 1931 roku. W 1924 roku występowała także na zagranicznych scenach – w Niemczech i we Francji.

We Włoszech, w Wiedniu i w Paryżu uzupełniała swoją wokalną edukację. Od 1931 roku występowała również w teatrach „Banda”, „Wielka Rewia”, „Cyrulik Warszawski”.

Ogromną rolę w ukształtowaniu jej scenicznej dojrzałości odegrał Fryderyk Jarosy. Pod jego kierunkiem wykształciła swój niepowtarzalny styl, stając się dojrzałą artystką. Sławę, nieprzemijającą do wybuchu wojny, dało jej wykonanie piosenki „Miłość ci wszystko wybaczy” z filmu Szpieg w masce (1933). Po premierze produkcji filmowej piosenka stała się wizytówką Ordonówny. W wielu miastach Polski dawała liczne koncerty jako artystka sceniczna (diseuse), a także odbywała zagraniczne tournée. Przyjmowano ją entuzjastycznie w Atenach, Bejrucie, Damaszku, Jerozolimie, Tel Awiwie, Kairze, Rydze i w Stanach Zjednoczonych. Występowała także m.in. w Paryżu, Berlinie i w Wiedniu. Samodzielnie przygotowywała kostiumy sceniczne dla siebie, jej partnerem w duecie scenicznym był Igo Sym.
 

Film Marii Kwiatkowskiej pt.: "Ordonka" (1993)
- niezwykłe losy Hanki Ordonówny - legendy międzywojennego kabaretu, gwiazdy ekranu, która śpiewała "Miłość Ci wszystko wybaczy". W czasie wojny opiekowała się polskimi sierotami, wyprowadzonymi z Rosji szlakiem Andersa.

 

W 1931 roku została żoną hrabiego Michała Tyszkiewicza, który był też autorem tekstów wielu jej piosenek. Mimo że została hrabiną, nadal występowała w kabarecie i dodatkowo jeździła konno w rewii cyrkowej. Intensywna praca spowodowała powrót choroby płuc, z której udało jej się wyleczyć dzięki intensywnej opiece męża i lekarzy. Po powrocie do zdrowia koncertowała w Stanach Zjednoczonych, skąd powróciła do Polski w 1939 roku.

Po wybuchu II wojny światowej przebywała początkowo w Warszawie. 1 listopada 1939 roku została aresztowana przez gestapo. Spędziła ponad trzy miesiące w więzieniu na Pawiaku. Została zwolniona dzięki staraniom męża i wyjechała do Wilna. Tam w latach 1940–1941 grała w Teatrze na Pohulance, w „Lutni” i w Polskim Teatrze Dramatycznym. Aresztowana przez NKWD po aneksji Litwy przez ZSRR, została wywieziona do łagru w Uzbekistanie, a jej mąż został wywieziony w głąb Rosji.

 

© Narodowe Archiwum Cyfrowe


W czasie zesłania powróciła jej choroba płuc, z uwagi na trudne warunki życia. Po uwolnieniu w następstwie układu Sikorski-Majski Ordonówna początkowo zorganizowała teatr w polskim ośrodku w Tocku, później natomiast zajęła się organizowaniem pomocy dla osieroconych dzieci polskich wygnańców. Z uwagi na stan zdrowia wyjechała do Taszkentu. W tym okresie spotkała się ponownie z mężem. Po zerwaniu przez ZSRR stosunków z rządem RP (co nastąpiło po ujawnieniu w 1943 roku zbrodni katyńskiej) przedostała się przez Palestynę do Bejrutu w Libanie.

 

Rękopis wiersza Hanki Ordonówny, powstałego w Tocku
(24 grudnia 1941 r.)


Pogarszający się stan zdrowia zmusił ją do zamieszkania z mężem w Bejrucie i podjęcia poważniejszego leczenia. Zmarła w Bejrucie na tyfus (którym zaraziła się od męża, podczas panującej w tym czasie epidemii). Tam też została pochowana. Na jej grobie wykuto napis: „ŚP Maria Hanna Tyszkiewiczowa Hanka Ordonówna. Ur. 25 IX 1902 zm. 8 IX 1950. Tyś jest ucieczką moją od ucieśnienia zachowasz mię i piosenkami radosnego wybawienia uraczysz mię. Ps. XXXII. 7”.

 

 

W 1990 roku jej prochy przeniesiono i pochowano w Alei Zasłużonych na warszawskich Starych Powazkach. W tym samym roku jej imię nadano Szkole Podstawowej nr 209 w Warszawie.

 

Grób Hanki Ordonówny w Alei Zasłużonych na Starych Powązkach w Warszawie (2006)

© Hubert Śmietanka / Commons Wikimedia

 

*   *   *


Albumy:


Płyty analogowe:
  • 1927–1929: Hanka Ordonówna znakomita Artystka teatru Qui pro quo, Syrena Rekord
  • 1929: Hanka Ordonówna artystka teatru „Qui pro quo” śpiew z akompaniamentem skrzypiec i fortepianu, Syrena Electro
  • 1929: Hanka Ordonówna artystka teatru „Qui pro quo”, Syrena Electro
  • 1929–1930: Hanka Ordonówna artystka teatru „Qui pro quo” śpiew z towarzyszeniem Chóru Dana, Syrena Electro
  • 1932: Hanka Ordonówna artystka Scen Warszawskich śpiew z akompaniamentem fortepianu, Syrena Electro
  • 1932: Hanka Ordonówna śpiew z akompaniamentem orkiestry Towarzystwa „Syrena Record” oraz towarzyszeniem gitar hawajskich, Syrena Electro
  • 1932: Hanka Ordonówna artystka Teatrów Warszawskich, Syrena Electro
  • 1933: Hanka Ordonówna śpiew z akompaniamentem Orkiestry Towarzystwa „Syrena Record”, Syrena Electro
  • 1934: Hanka Ordonówna śpiew z akompaniamentem Orkiestry „Syrena Record”, Syrena Electro
  • 1937–1938: Hanka Ordonówna śpiew z akompaniamentem Orkiestry „Syrena Record”, Syrena Electro
     

 
 
Płyty kompaktowe:
  • 1992: Miłość ci wszystko wybaczy…
  • 1995: Ordonka: Miłość ci wszystko wybaczy
  • 2002: Platynowa Kolekcja: Złote przeboje (Polskie Nagrania)
  • 2005: Złota kolekcja: Miłość ci wszystko wybaczy (EMI)
  • 2005: Gwiazdozbiór polskiej muzyki: Od piosenki do piosenki (Polskie Radio)
  • 2006: The Best: Jeśli kochasz mnie (MTJ)
  • 2006: Platynowa Kolekcja – Niezapomniane piosenki (Mediaway)
  • 2007: Muzyczna kolekcja – Niezapomniane piosenki (Universal)
  • 2009: Piosenki znane i nieznane (4ever Music)
  • 2011: Ostatnie nagrania / Liban 1948 (Teddy Records)

 


Piosenki

  • „Miłość ci wszystko wybaczy” (Henryk Wars, Julian Tuwim)
  • „Na pierwszy znak” (Henryk Wars, Julian Tuwim)
  • „Błękitny Express” (Leon Boruński, Hanka Ordonówna)
  • „Jak dym z papierosa” (J. Bos, Hanka Ordonówna)
  • „Kochany” (Delfin, Hanka Ordonówna)
  • „Czy tak, czy nie” (W. Hudson, Jerzy Jurandot)
  • „Trudno” (T. Müller, E. Schlechter)
  • „Jeśli kochasz mnie” (T. Müller, Emanuel Schlechter)
  • „Wystarczy jedno słowo” (G. Kramer, J. Gerżabek)
  • „Manola” (Orejon)
  • „Szczęście raz się uśmiecha” (Henryk Wars, Emanuel Schlechter)
  • „Gdy jesień się zaczyna” (M.T.)
  • „Piosenka o zagubionym sercu” (Henryk Wars, A.M. Świnarski)
  • „Córka kata” (ballada starofrancuska, Marian Hemar)
  • „Już się wie” (Lang)
  • „Fiakier” (Melodysta, Michał Tyszkiewicz)
  • „Uliczka w Barcelonie” (muz. Alberto Laporte / Otelo Gasparini, sł. Michał Tyszkiewicz)


Wybrane przedstawienia teatralne i kabaretowe
 

  • 1939: Kto kogo, Tip–top
  • 1937: Jaś w raju bram, Cyrulik Warszawski
  • 1935: Poskromienie złośnicy jako Kasia, Teatr im. Juliusza Słowackiego w Krakowie
  • 1935: Ptak jako Burmistrzanka, Teatr im. Juliusza Słowackiego w Krakowie
  • 1935: Rajski ogród jako Mary Berger, Teatr im. Juliusza Słowackiego w Krakowie
  • 1935: Dla ciebie, Warszawo
  • 1933: Eros i Psyche jako Psyche, Teatr im. Juliusza Słowackiego w Krakowie
  • 1933: Co tylko chcecie jako Viola, Teatr im. Juliusza Słowackiego w Krakowie
  • 1932: Banda, naprzód, teatr Banda
  • 1931: Małżeństwo Fredeny
  • 1930: Budżet wiosenny, teatr Qui Pro Quo
  • 1930: Dookoła Bartel, teatr Qui Pro Quo
  • 1929: Jubileusz Qui Pro Quo, teatr Qui Pro Quo
  • 1928: Czy Anna jest panna, teatr Qui Pro Quo
  • 1927: Pstryk,, teatr Qui Pro Quo
  • 1927: Sałatka majowa, teatr Qui Pro Quo
  • 1926: Puść go kantem, teatr Qui Pro Quo
  • 1925: A tymczasem pod łóżkiem, teatr Qui Pro Quo
  • 1925: Pamiętniki wielkich ludzi, teatr Qui Pro Quo
  • 1923: Warto zobaczyć
  • 1923: Na księżycu, teatr Sfinks
  • 1918: W naszej kochanej Warszawie, teatr Sfinks


Rewia wiosenna „Słońce w Cyruliku” w Teatrze „Cyrulik Warszawski” w Warszawie (1937)

 

© Narodowe Archiwum Cyfrowe

Filmografia
 

  • 1937: Parada Warszawy
  • 1933: Szpieg w masce jako Rita Holm
  • 1933: Wyrok życia
  • 1927: Orlę jako tancerka, przyjaciółka Stonora
  • 1923: Niewolnica miłości
     

Film „Szpieg w masce” (1933): Hanka Ordonówna (śpiewaczka, agentka wywiadu Rita Holm), Bogusław Samborski (kierownik agentury „Pedro”)

 

*   *   *

 

Weronika Hort / Hanka Ordonówna


"Tułacze dzieci"


Bejrut 1948

 

 

" Całkowity koszt druku i dystrybucji przez składy polskich książek
w Europie (londyński Gryf), Kanadzie, Stanach Zjednoczonych czy na przykład
w Ameryce Południowej poniósł Michał Tyszkiewicz. Książka ukazała
się w nakładzie tysiąca egzemplarzy. I mimo reklamy w polskich gazetach,
anonsów nieraz na pierwszych stronach dzienników i tygodników oraz
dobrych recenzji – nie sprzedawała się! Jeszcze w 1963 roku w jednym ze
składów było ponad sto sztuk Tułaczych dzieci. Gdyby na stronie tytułowej
znajdowało się nazwisko Hanki Ordonówny, przygotowany nakład tysiąca
egzemplarzy na pewno okazałby się niewystarczający. Ale inaczej być
nie mogło! Dzisiaj wiemy, że współautorem książki był Michał Tyszkiewicz.
W chwili ukazania się publikacji oficjalnie przebywający w Libanie jako
przedstawiciel Poselstwa RP do spraw uchodźców, których było wówczas
w Libanie ponad dwa tysiące.

Do redakcji polsko-kanadyjskiego tygodnika „Czas” 2 maja 1949
roku Hanka Ordonówna pisała między innymi: „W sprawie informacji biograficznych,
które Państwo chcieliby mieć o mnie i mojej pracy – mogę zakomunikować,
że Tułacze dzieci jest to pierwsza moja książka, która wyszła
w druku. Oparta jest ona na autentycznych i osobistych przeżyciach, a powód
jej napisania? To krzywda dzieci polskich, która nie dawała mi spokoju.
Weronika Hort to pseudonim, którego na razie, mając rodzinę w Polsce, nie
mogę zdewoalować [sic!] i z tych samych względów nie będę mogła przesłać
mojej fotografii do «Kalendarza»”.

(fragment książki Anny Mieszkowskiej: "Hanka Ordonówna. Miłość jej wszystko wybaczy")

 

"Były gdzieś wśród bezkresów Azji, opanowanych przez terror NKWD, polskie dzieci, osierocone bądź oderwane od rodzin. Błąkały się głodne i chore, podróżowały w zamkniętych na głucho bydlęcych wagonach lub po prostu szły, brnąc w śniegu i błocie. Przemykały cicho przez brudne dworce. Kradły, aby przeżyć. I była w Taszkencie grupka ludzi, którzy chcieli uratować ich jak najwięcej, wywieźć poza granice ZSRR, stworzyć warunki do życia.

Sylwetki tych dzieci i zmagania ich opiekunów z sowieckimi władzami ukazała Ordonka w książce, wydanej w 1948 w Bejrucie pod pseudonimem Weronika Hort (Hanka Ordonówna Tyszkiewiczowa), a zatytułowanej Tułacze dzieci. Jest to przejmująca opowieść o ludziach „małych wiekiem, lecz dojrzałych cierpieniem” – szczególna kropla w morzu nieszczęść XX wieku.

Wydania książki: Bejrut 1948 (pod szyldem Instytutu Literackiego), wydania krajowe: Warszawa 1990 (Państwowy Instytut Wydawniczy); Warszawa 2005, 2016 ( Wydawnictwo LTW).

~~~~~~

„Książka jest dobrze skonstruowana. Pięć rozdziałów pierwszej części książki obrazują sowiecką rzeczywistość. Dzieje Krzysztofa, rozpoczynające książkę – to szkic wprowadzający: wywóz dzieci z Polski w głąb Rosji sowieckiej w latach 1939–1941, ich pobyt w więzieniu, praca w posiołku, ucieczka i samodzielna podróż w warunkach po prostu makabrycznych – na południe, do swoich. Kaziunia może najlepszy szkic psychologiczny, ujmuje ciekawe, a typowe dla Rosji sowieckiej, zjawisko bezpryzornych.

W sowieckich, kilkudziesięcioletnich osiągnięciach na tle zepsucia stosunków rodzinnych, wytworzył się masowy typ dziecka, żyjącego bez żadnej opieki. Masy bezpryzornych dzieci rosyjskich były i są plagą sowiecką. Pozostawione własnemu losowi, dzieci te, kradną, wędrując z miejsca na miejsce, nierzadko urządzając zorganizowane napady rabunkowe. Władze sowieckie bezlitośnie tępią bezpryzornych. Nic dziwnego, że u dzieci bezpryzornych, walczących w sposób zwierzęcy o swój byt i o swe nędzne życie z władzami, wytworzyła się odpowiednia psychika. Kaziunia, choć ledwo ją od ziemi widać, zdążyła już nasiąknąć tą właśnie psychiką. Dbała o swój łachmanny dobytek, podjadłszy sobie w polskim sierocińcu, zdecydowała wędrować dalej, a przede wszystkim na «Foksal», gdzie «eszalon» przyjdzie i może dać chleba, albo też chleb można ukraść. Jeszcze w Indiach Kaziunia nie wierzy niczemu i ze szpitala próbuje uciec na «Foksal». Rodzina Czynczyków jest opisem rozczulającym. Tutaj warunki sowieckie nie potrafiły rozbić więzów rodzinnych. Sześcioletni Józek Czynczyk, głowa rodziny, liczącej razem z nim cztery osoby, z których najmłodsza Genia jest dwuletnim dzieckiem. Józek jest troskliwym i przewidującym opiekunem młodszego rodzeństwa. Troszczy się, aby brat i siostry mieli co jutro jeść. I dlatego ciągle przygotowuje zapasy w postaci sucharów chleba. Będąc już w sierocińcu polskim, cała rodzina, trochę szachrując pod przewodem głowy rodziny, zbiera chleb i przetwarza go na suchary pod poduszką Geni. Wreszcie cała sprawa się wydała. Z trudem zdołano Józkowi wytłumaczyć, że jego rodzince nie grozi już głód. Ostatecznie pogodził się z tym, ale podobno wcale nie uwierzył. Strach przed głodem jest zjawiskiem najbardziej z Rosją związanym. Hotel Kołchoźny jest opisem tworzenia się sierocińca polskiego w zapadłej prowincji Rosji na podstawie umowy polskiego przedstawicielstwa dyplomatycznego z centralnymi władzami sowieckimi. Oczywiście władze centralne czynią swoje, a prowincjonalne kacyki NKWD – także swoje. I sierocińca jak nie ma, tak nie ma. Przysłany przez polską ambasadę jej przedstawiciel dla zorganizowania sierocińca i transportu dzieci do Indii, jest człowiekiem zachodnim. Stosuje więc zachodnie metody postępowania.

Ale nic z tego oczywiście nie wychodzi, a właściwie wychodzi mu angina pectoris ze zmartwienia, rozczarowania i niepowodzenia. Poważnie zachorował. Ale jego zastępcą i następcą staje się bywalec sowieckich więzień i łagrów, słowem doświadczony pryzornyj. Ten wie dobrze, jak się do rzeczy zabierać. Stosując właściwe metody sowieckie, psim swędem uzyskał najpierw kilka pokoi w hotelu Kołchoźnym dla dzieci, a potem stopniowo, podstępem pokój po pokoju i ani się NKWD spostrzegło, jak z całego hotelu stał się polski sierociniec. Z czasem udało się przezwyciężyć także trudności związane ze zorganizowaniem transportu dzieci do Indii. Druga część książki, obszerniejsza niż pierwsza, opisuje podróż dzieci przez Rosję do Indii, wreszcie opowiada o ich pobycie w Indiach, o leczeniu i o ich odradzaniu się”.

N.G. [MICHAŁ TYSZKIEWICZ]

"Polak w Libanie" [biuletyn],
5.01.1949 r.

*   *   *

 


 

MICHAŁ TYSZKIEWICZ

(ur. 25 maja 1903 r. w Zakopanem, zm. 22 marca 1974 r. w Monachium)

 

Syn Jana Józefa h. Tyszkiewicza z Waki i Elżbiety Marii hr. Krasińskiej (wnuczki poety Zygmunta Krasińskiego). Gdy zmarł jego ojciec, Michał miał zaledwie pół roku, a gdy zmarła matka – 3 lata, dlatego wychowaniem jego i 3 rodzeństwa zajęła się babka ze strony matki, Róża Raczyńska, primo voto Krasińska (synowa poety). Jak zauważa L. Narkowicz, autorka pracy "Tyszkiewiczowie z Waki", Raczyńska odegrała istotną rolę w życiu Tyszkiewicza i jego rodzeństwa, którym zastąpiła rodziców. Zanim osiągnęli pełnoletność, dozorowała ich majątki, jednocześnie uczyła ich mądrego i oszczędnego gospodarowania, a także właściwej oceny ludzi.

Michał Tyszkiewicz, najmłodszy z rodzeństwa, początkowo uczył się w domu, a następnie w gimnazjum w Wilnie (1913–1915) i Krakowie (1915–1920), gdzie zdał egzamin maturalny. Wysłano go na studia ekonomiczne do Wyższej Szkoły Handlowej w Louvain (1920–1923). W 1924 roku wrócił do Kraju i postanowił odbyć służbę wojskową, jednak po badaniach w szpitalu nie został przyjęty do wojska ze względu na zły stan zdrowia. Zapisał się na UJ, a babka zagwarantowała mu utrzymanie i mieszkanie w Krakowie. Ukończył Wydz. Prawa UJ (1924–1928; uzyskał stopień magistra), a także Szkołę Nauk Politycznych (1926–1928). Pod koniec studiów był czynny w Związku Akademickim Polska Myśl Mocarstwowa i wchodził do jej gremium kierowniczego.

W styczniu 1929 roku opublikował w „Myśli Mocarstwowej” (nr 1) artykuł Ku Polsce – Mocarstwu, „w którym przedstawiony został zarys programu Myśli Mocarstwowej definiowany jako państwowy i konserwatywny z podkreślaniem znaczenia Kościoła Katolickiego” (R. Habielski, J. Jaruzelski, "Zamiary – przestrogi – nadzieje: „Bunt Młodych”, „Polityka”", s. 458). Zaprzyjaźnił się wówczas z A.M. Bocheńskim (zw. Adziem), J. Giedroyciem, K. i W. Zbyszewskimi (R. Habielski, "Dokąd nam iść wypada? Jerzy Giedroyć Od „Buntu Młodych” do „Kultury”").

Niezależny finansowo (mimo ciągłych trudności materialnych, gdyż odziedziczone po rodzicach majątki na Wileńszczyźnie zostały zdewastowane podczas I wojny świat. i zadłużone), nie pracował w zawodzie prawnika. Wykazywał też uzdolnienia artystyczne.

 

 

W 1931 roku Tyszkiewicz ożenił się z Hanką Ordonówną. W.A. Zbyszewski uważał, że dramat Tyszkiewicza był dwojaki. Po pierwsze – miał wprawdzie zdolności artystyczne, ale nie starczyło tego na „karierę”, po drugie – zakochał się w wielkiej artystce. Pisał wiersze, pociągał go teatr, ale jego prawdziwą pasją było pisanie tekstów do piosenek kabaretowych. „Była to inklinacja wrodzona, zresztą w dużej mierze tłumacząca jego szaloną miłość do Ordonki, która kazała mu się z nią ożenić, potem wszystko wybaczać, wszystko dla niej poświęcić i wreszcie ani jednego dnia jej nie opuścić przez pięć lat długiego konania. Do śmierci Miś naprawdę ożywiał się wtedy, gdy mówił o żonie, ale to zdarzało się rzadko [...]. Podświadomie imponowało mu w Ordonce to wszystko, czego mu brakowało; miała zdecydowany talent diseuse’y, miała silną personality, miała bezwzględność i brutalność, cynizm, temperament i namiętność, od których Miś był o tysiąc mil oddalony” (Michał Tyszkiewicz).

 

 

Tyszkiewicz przeszedł do historii jako autor tekstów znanych piosenek dla swojej żony, takich jak: pol. teksty hiszpańskiej piosenki "Uliczka w Barcelonie" (1925), "Ballada hawajska" (1927), "Ja odchodzę na zawsze" (1928), "Sonny Boy" (1929), "Zapomniana piosenka" (1930), "Ja chcę tak naprawdę" (1932), "Fiakier" (1933), "Jesienna piosenka" (1934), "Każda z pań moderne" (1938).

Jako autor tekstów używał ps. M.T. lub EMTE. Zbyszewski we wspomnieniu o Tyszkiewiczu zamieścił też informacje w oparciu o uwagi poczynione przez zaprzyjaźnionego z Tyszkiewiczem red. „Kultury” Jerzego Giedroycia, który przypomniał, że Tyszkiewicz był ostatnim żyjącym prawnukiem poety Krasińskiego. „Miś był wychowywany przez babkę Różę Raczyńską jako jakby młodszy brat Rogera i Edwarda Raczyńskich. Moim zdaniem Miś był zdolniejszy od swego brata Jana, i gdyby nie obłąkana miłość do Ordonki – jedna z największych, jakie widziałem w życiu – byłby na pewno zrobił szybką karierę w przedwojennym MSZ-ecie; miał wrodzony takt, urok, wdzięk, dużą i przenikliwą bystrość, i dużo zdrowego rozsądku, który w dyplomacji jest absolutnie konieczny”.

 

"Słowo" nr 13 (14 stycznia 1938 r.)


Rezydencję Tyszkiewicza w Ornianach na Wileńszczyźnie, otwartą dla poetów i aktorów, odwiedzali m.in. J. Tuwim, K.I. Gałczyński, K. Wierzyński, J. Osterwa i S. Cat-Mackiewicz. Gałczyński „[...] mieszkał jako rezydent u Misia Tyszkiewicza na Wileńszczyźnie w Ornianach, skąd przysłał mi nawet jakieś wiersze” (Jerzy Giedroyc. "Autobiografia na cztery ręce", s. 164).

Po klęsce wrześniowej Ordonówna przebywała w Warszawie, a Tyszkiewicz w Ornianach. Gestapo aresztowało ją w październiku 1939 roku i uwięziło na Pawiaku, w więzieniu odnowiła się jej gruźlica. W styczniu 1940 roku Tyszkiewicz, oficjalnie zameldowany w Ornianach, do tego mówiący po litewsku, aby wydobyć żonę z więzienia oraz prowadzić sprawy majątkowe, przyjął obywatelstwo litewskie. „W ten sposób obywatelką Litwy [kraju wówczas neutralnego], stała się automatycznie również jego żona. Uwolnić Hankę pomógł kuzyn Stefan Tyszkiewicz z Landwarowa, którego małżonka była powinowatą króla włoskiego Wiktora Emanuela” (L. Narkowicz, "Tyszkiewiczowie z Waki", s. 374).

Wykupiona przez męża Ordonówna, zwolniona z Pawiaka 13 II 1940 roku, przez Kowno przyjechała do Wilna 29 II. Zamieszkali w wynajętym mieszkaniu przy ul. Kasztanowej 2.

Ordonówna występowała w Wilnie i odnosiła olbrzymie sukcesy. Tyszkiewicz (od 1940 roku jako Tiskevicius Mykolas syn Jono) był zaangażowany w działalność polityczną i społeczną. W Wilnie pełnił funkcję delegata Polit. Komitetu Porozumiewawczego przy ZWZ. Po likwidacji Poselstwa RP w Kownie 14 X 1939 roku nieoficjalnym przedstawicielem Polski na Litwie został prof. A. Żółtowski, jednak nie posiadał on statusu dyplomatycznego, a oficjalnie reprezentował PCK i zajmował się sprawami uchodźców.

Tyszkiewicz był jego najbliższym współpracownikiem i zastępcą. Po wyjeździe Żółtowskiego w końcu kwietnia 1940 roku Tyszkiewicz został jego następcą i do czerwca tego roku pełnił obowiązki nieoficjalnego posła RP na Litwie (lub, jak bywa określany, delegata rządu RP na Wileńszczyźnie; L. Tomaszewski, "Kronika Wileńska 1939–1941"). Mieszkanie Tyszkiewicza było punktem kontaktowym AK.

Po przejęciu w czerwcu 1940 roku władzy na Litwie przez Rosję był jedną z pierwszych polskich osobistości aresztowanych przez NKWD pod zarzutem szpiegostwa na rzecz rządu gen. W. Sikorskiego. Aresztowany w nocy z 11 na 12 lipca 1940 roku  (z A. Prystorem, b. premierem, przyjacielem i współpracownikiem J. Piłsudskiego, adwokatem T. Kiersnowskim i działaczką społeczną W. Pełczyńską), spędził pewien czas na wileńskich Łukiszkach. Przewieziony do Kowna, później do Moskwy, był osadzony na Łubiance, później na Butyrkach. „Aresztowany przez NKWD, maltretowany w śledztwie, nie załamał się, nikogo z kręgu swej organizacji nie zdradził, co przepłacił rokiem izolatki na Łubiance, a następnie pracą karną w łagrze pod Archangielskiem” (T. Nowakowski, Miś Tyszkiewcz). W łagrze przebywał krótko (przeszedł tam czerwonkę), ale zagrożonemu wciąż przez gruźlicę los oszczędził podbiegunowej zimy.

 

Hanka Ordonówna i Michał Tyszkiewicz
podczas pogrzebu poety Światopełka Karpińskiego (Wilno, 1940)

© Ze zbiorów M. Farona
 

Tymczasem władze sowieckie zwróciły się do Ordonówny z propozycją koncertów w Moskwie. Początkowo odmawiała, ale mając nadzieję na interwencję w sprawie uwięzionego męża, ostatecznie zgodziła się i pojechała do Moskwy w poł. czerwca 1941 roku. Po wybuchu wojny sowiecko - niemieckiej 22 VI 1941 roku została w Moskwie aresztowana i wysłana bydlęcym wagonem do Uzbekistanu, gdzie pracowała w łagrze m.in. przy budowie dróg, potem w sowchozie w tuczarni świń. W łagrze odnowiła się jej gruźlica. Ordonówna i Tyszkiewicz odzyskali wolność na mocy układu Sikorski-Majski. Zwolniona z obozu, chora na gruźlicę Ordonówna dotarła wczesną jesienią 1941 roku do tworzącej się w ZSRR Armii Polskiej pod dowództwem gen. Władysława Andersa. Została delegatem z ramienia sztabu Armii Polskiej ds. opieki nad pol. ludnością cywilną.

Naoczny świadek jej poczynań w Taszkiencie, ks. prof. Kamil Kantak, wspominał te czasy tak: „Przez Taszkient przewijały się wtedy tysiące naszych. Kto mógł uciekał z łagrów północnych, kto mógł zgłaszał się do wojska, ile że chodziły wieści iż na południu mają się również organizować dywizje polskie. Wieści przedwczesne. Rzeczywiste położenie tych rodaków na południu przedstawiało się rozpaczliwie. Czynniki urzędowe republiki uzbekistańskiej odnosiły się do nas wyraźnie wrogo, podczas gdy Moskwa jeszcze zachowywała pozory.

Dla tych nielicznych Polaków Ordonówna zdołała urządzić stację sanitarną na dworcu w ogródku, nie chciano bowiem dać żadnego kąta pod dachem – ale szczęściem było jeszcze dość ciepło. Urządziła również stołówkę opodal dworca i co najważniejsze rozdawnictwo chleba" ("Ostatnie lata Hanki Ordonówny").

Po kilku miesiącach Ordonówna wróciła do Armii Polskiej i zajęła się ratowaniem polskich dzieci, które osierocone lub oderwane od rodzin, błąkały się po wojennych bezkresach Rosji. Wkrótce pojechała do sierocińca w Aszhabadzie (stolicy Turkmeńskiej Republiki Sow.), w którym pracował już mąż. Z całym zakładem wyruszyła jeszcze w 1942 roku do Indii. Życie w sierocińcu, dzieci w nim pozbierane, wyjazd i pobyt w Indiach opisała w książce "Tułacze dzieci". Po zwolnieniu z łagru Tyszkiewicz pracował w jednej z podlegających Ambasadzie RP w Moskwie (ewakuowanej później do Kujbyszewa) polskiej placówce opieki społecznej (1941–1942).

Edward Raczyński w swym pamiętniku z czasu wojny "W sojuszniczym Londynie" napisał, że Tyszkiewicz naraził się wówczas ambasadorowi RP w Rosji S. Kotowi, gdyż odważył się go skrytykować. Uratowała go jedynie interwencja J. Kwapińskiego (zwolnionego z łagru znanego polityka PPS, późniejszego ministra przemysłu i handlu), a wówczas kierownika placówki pol. opieki społ. w Taszkiencie, z którym był zaprzyjaźniony. Poparciu Kwapińskiego zawdzięczał Tyszkiewicz, że dostał się do Aszhabadu (gdzie pracował w sierocińcu), skąd na pocz. kwietnia 1942 roku zdołał wyjechać do Persji.

W Teheranie Tyszkiewicz pracował początkowo jako sekretarz przy Delegaturze MSW RP. Od września 1942 roku pełnił funkcję attaché w poselstwie RP (1942–1944). Raczyński napisał na ten temat: „W gronie uciekinierów znalazł się Michał Tyszkiewicz, który przy moim wstawiennictwie otrzymał zajęcie przy poselstwie w Teheranie. W tym jednym wyjątkowym wypadku uważałem się za uprawnionego do wyróżnienia członka rodziny wobec dobrego zachowania się jego na stanowisku nieoficjalnego posła RP w Kownie i późniejszych przejść więziennych w Sowietach” ("W sojuszniczym Londynie", s. 147).

 

 

Hanka Ordonówna i Michał Tyszkiewicz
podczas wernisażu wystawy jej malarstwa.
Ostatnie zdjęcie Artystki

 
Fot. z wystawy w Bejrucie, 1949 - z albumu H. Ordonówny
(obecnie w Instytucie Teatralnym im. Z. Raszewskiego w Warszawie)


Tyszkiewicz był też red. wydawnictwa informacyjnego Poselstwa RP w Persji „Komunikat Poselstwa”, a w 1942 roku w Teheranie przez jakiś czas także red. naczelnym pierwszego pisma dla społeczności pol. „Polak w Iranie”. Wg S. Lewandowskiej zamieszczało ono artykuły związane z problematyką pol., omawiało wydarzenia wojenne, sprawy Iranu i pisało o życiu obozowym Polaków w tym kraju.

W tym czasie dołączyła do niego po powrocie z Indii żona, której stan zdrowia pogorszył się na skutek złych warunków i tropikalnego klimatu. Z Iranu Ordonówna przybyła do Palestyny, gdzie mimo postępującej choroby dawała koncerty dla wojska, występowała też gościnnie kilkakrotnie w Tel Awiwie i Hajfie, pod szyldem czołówek rewiowych APW. Później przeszła w klinice w Jerozolimie operację płuc. Tymczasem Tyszkiewicz 1 VIII 1944 roku został mianowany tytularnym sekretarzem Poselstwa RP w Libanie i zamieszkał w Bejrucie.

Warunki życia jego ciężko chorej żony poprawiły się, podczas letnich upałów możliwe były pobyty w wysokich górach Libanu, które przynosiły Ordonównie ulgę. Tyszkiewicz przybył do Libanu w przełomowym momencie stosunków polsko-libańskich.

1 VIII 1944 roku, gdy wybuchło Powstanie Warszawskie, rząd RP w Londynie (wbrew stanowisku Francji) uznał pełną suwerenność państwa libańskiego. Było to osobistą zasługą posła RP w Bejrucie Z. Zawadowskiego, który uznał suwerenność Libanu jako pierwszy spośród przedstawicieli zagr. w Bejrucie. Stworzyło to podstawy do specjalnych stosunków między oboma krajami i dzięki temu władze Libanu zgodziły się na czasowy pobyt w tym kraju kilku tysięcy polskich łagierników-uchodźców, którzy przez Iran przybyli tam z Rosji. W grupie tej było ok. 2 tys. uczniów, ok. 400 studentów szkół wyższych i spora grupa profesorów, ponad 100 nauczycieli szkół średnich. Później napływali też do Libanu maturzyści szkół pol. z Palestyny, a w 1945 roku studenci – b. żołnierze AK, zwolnieni z obozów niemieckich. „Słuchacze szkół wyższych znajdowali się pod opieką poselstwa Rzeczypospolitej. Sprawował ją początkowo Leon Czosnkowski, a po jego ustąpieniu do końca Michał Tyszkiewicz” ("Studenci polscy w Bejrucie").


Tyszkiewicz po cofnięciu przez aliantów w lipcu 1945 roku uznania dla rządu RP w Londynie (rząd Libanu nie zmienił swego przyjaznego stosunku wobec Polski i uznawał Poselstwo RP w Bejrucie, reprezentujące rząd RP na uchodźstwie, aż do 16 X 1956 roku; nawiązanie stosunków dyplomatycznych z rządem PRL nastąpiło 20 X tego roku) objął dodatkowo funkcję kierownika Urzędu ds. Uchodźców Polskich, powstałego przy Ambasadzie Wielkiej Brytanii w Bejrucie (1945–1948). W tym podwójnym charakterze brał nadal udział w zmaganiach o stypendia i pokrycie kosztów utrzymania pol. studentów i uczniów przebywających w Libanie (w pomocy finansowej uczestniczył nie tylko rząd RP, godzący się na sprzedaż ruchomości i czerpanie z dawniejszych oszczędności, ale także PSZ na Zachodzie, a nawet Watykan). Tyszkiewicz był też później reprezentantem Międzynarodowej Organizacji Uchodźców (IRO; 1948–1951), która przejęła opiekę nad uchodźcami pol. w Libanie. Współpracował również z pol. dziennikiem „Przelotem”, ukazującym się w Libanie w latach 1946–1950.

 

Ordonka z pieskiem (widać cień Michała Tyszkiewicza, który robi jej to zdjęcie)

© Ze zbiorów A. Mieszkowskiej
 

Ks. Kantak napisał: „[...] nie mogąc powrócić na scenę chora Ordonówna znalazła inne ujście dla swego temperamentu artystycznego. [...] Zaczęła malować. [...] Dorobek jej wynosi około stu płócien. Obrazki jej znajdowały się na naszych wystawach uchodźczych. Płótna jej mają mocny i indywidualny wyraz artystyczny, a jeśli chodzi o portrety – również psychologiczny. Więcej jeszcze znaczyła jej działalności piśmiennicza. W 1945 wydała Piosenki żołnierskie, wykonane wielokrotnie w Libanie przez chóry naszej młodzieży. Skomponowała i poświęciła Prezydentowi Libanu «marsz wdzięczności» na orkiestrę wojskową. Najważniejsza atoli pozycja to Tułacze dzieci, ogłoszone w 1948, w Bejrucie, pod pseudonimem Weroniki Hort (Hanka Ordonówna Tyszkiewiczowa). [...] W uznaniu zasług dla sztuki Prezydent Libanu odznaczył Ordonówną medalem oficerskim zasługi” ("Ostatnie lata Hanki Ordonówny").

Ordonówna, którą mąż do ostatniej chwili otaczał nieustającą opieką, zmarła 8 IX 1950 w Bejrucie. Jej prochy powróciły do Polski dopiero po 40 latach i spoczęły na warszawskich Powązkach.

W 1951 roku Tyszkiewicz wyjechał do Wielkiej Brytanii, gdzie był kierownikiem oświatowym polskich obozów wojskowych i cywilnych, pracował też jako wolny współpracownik BBC. Zaopiekował się zwolnionym z niemieckiego obozu koncentracyjnego w Dachau synem swego zmarłego starszego brata, Władysława z Tarnawatki.

Pracę w Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa w Monachium Tyszkiewicz rozpoczął 10 III 1952 roku jako spiker w Dziale Realizacji (miał doskonały głos i zdolności aktorskie), od 1 VI 1953 roku był jednym z redaktorów Dziennika radiowego, a pod koniec pełnił obowiązki jego kierownika. Był szczególnie ceniony przez dyrektora Jana Nowaka-Jeziorańskiego jako wybitny specjalista, posiadający talent literacki i dysponujący szeroką wiedzą w dziedzinie stosunków międzynar., nie mówiąc o doskonałej znajomości kilku języków.

Nowak-Jeziorański wspominał Tyszkiewicza tak: „Przez długie lata kierował [Dziennikiem radiowym] Kazimierz Wierzbiański, a zastępował go Michał Tyszkiewicz. Przyjaźnili się ze sobą, a równocześnie płatali sobie wzajemnie przeróżne figle. Wierzbiański pokpiwał sobie z hrabiowskiego tytułu kolegi. Ten niegdyś wielki pan, a dziś skromny dziennikarz bardzo tego nie lubił. Mawiał, ze splendor nazwiska, to wszystko co mu w życiu zostało. [...] „Tyszkiewicz był bardzo przywiązany do pamięci swej żony piosenkarki Hanki Ordonówny, która zmarła po wojnie na gruźlicę w Bejrucie. Wieczorem w Wigilię Bożego Narodzenia, kiedy każdy chciał być w domu z rodziną – Tyszkiewicz prosił o dyżur, by móc zapomnieć o chwilach spędzanych niegdyś z żoną. Przechowywał jak relikwie nagrania jej piosenek.

 

 

Postanowiliśmy nadać w czasie świąt recital całego repertuaru Ordonki. [...] Niestety płyta z nagraniem jej najpiękniejszej piosenki "Miłość ci wszystko wybaczy" była pęknięta. Żal było z niej rezygnować. Nasza niemiecka techniczka prosiła, by przesunąć nagranie na później. Po kilku dniach [...] nie było śladu pęknięcia i trzasków. Cud? Nie. Po prostu żmudna, kilkunastogodzinna praca. Głos Ordonówny przeniesiony został z pękniętej płyty na taśmę przy maksymalnie zwolnionych obrotach. Trzaski precyzyjnie wycięto, po czym całość przegrano z powrotem na taśmę, przy normalnych obrotach z zastosowaniem filtra i małego echa. Gdy Tyszkiewicz wylewnie dziękował techniczce, oboje mieli łzy w oczach. Już po nadaniu audycji Michał zapytał mnie nieśmiało, czy mógłby taśmę tę przez pośrednika podrzucić do Polskiego Radia. Może ją tam też nadadzą, a może wypuszczą płytę? Zgodziłem się bez wahania i piosenki Hanki Ordonówny z audycji w Wolnej Europie, oczywiście bez słowa wiązanego ukazały się w Polsce na płycie wydanej przez Polskie Nagrania” (Nowak-Jeziorański, s. 508).

Do końca swej radiowej kariery Tyszkiewicz chętnie występował przed mikrofonem m. in. w Panoramie dnia, czytał też w razie potrzeby Dziennik radiowy i występował jako aktor w licznych słuchowiskach (najchętniej w reżyserii W. Radulskiego, najwybitniejszego reżysera radiowego na emigracji). Na emeryturę przeszedł 31 III 1972 r. Był jednym z twórców Rady Zakładowej, która reprezentowała interesy pracownicze przed dyrekcją RWE. Jedno z największych osiągnięć Rady stanowiło wówczas wywalczenie emerytur dla pracowników, którzy w większości nie mieli koniecznej do renty urzędowej wysługi lat. Po przejściu na emeryturę został dyrektorem na Europę Polsko - Amerykańskiego Komitetu Pomocy dla Uchodźców i jak przed laty w Libanie pomagał uchodźcom pol. w znalezieniu się w nowych realiach po opuszczeniu Kraju. Praca ta była jego pasją, poświęcał jej całą swą energię życiową, uwagę i serce. „[...] brał żywy udział w życiu polskiej emigracji politycznej, zawsze uczynny, pogodny, delikatny, uwrażliwiony na piękno, głęboko kulturalny, autentyczny demokrata i społecznik, dżentelmen w każdym calu, typowy «mąż zaufania». Od pierwszej inauguracyjnej audycji naszej Rozgłośni 3 V 1952 aż do roku 1972, kiedy przeszedł na stanowisko kierownika oddziału polsko-amerykańskiego komitetu pomocy uchodźcom politycznym, a więc przez 20 lat, należał do naszej ideowej wspólnoty. Cieszył się sympatią i zaufaniem kolegów, czego dowodem może być choćby taki fakt, iż w wyborach do rady zakładowej osiągał rekordową ilość głosów” (T. Nowakowski, "Panorama dnia").


Zmarł 22 marca 1974 roku w Monachium. Został pochowany na cmentarzu Brompton w Londynie.

LECHOSŁAW GAWLIKOWSKI

 

Michał Tyszkiewicz z Janem Mierzanowskim z RWE - wakacje 1973 r.

© Ze zbiorów A. Mieszkowskiej

 

 

Zobacz więcej:

* Anna Mieszkowska - strona autorska

* Dominika Montean-Pańków, "Miłość ci wszystko wybaczy – Hanka Ordonówna i Michał Tyszkiewicz" (rozmowa z Anną Mieszkowską); onet.pl

* Anna Mieszkowska, "Listy do Pani Hanki", "Archiwum Emigracji : studia, szkice, dokumenty 56, 119-142, 2002/2003

"Ludzie Niepodległości - Hanka Ordonówna (rozmowa Katarzyny Jankowskiej z Anną Mieszkowską o bohaterce jej nowej książki; Polskie Radio - Jedynka, 4.03.2019)

* Mariusz Nowik, "Sekrety Ordonki" ("Newsweek Plus", Nr 1/2019)

* Anna Mieszkowska, "Miłość jej wszystko wybaczy. Hanka Ordonówna na dworcu w Taszkiencie" ("Rzeczpospolita" - "Plus-Minus", 18.01.2019 r.)

* "Anna Mieszkowska: odkryłam klucz do biografii Hanki Ordonówny" - audycja Audycja Anny Lisieckiej „Rozmowy po zmroku”; Polskie Radio, Program 2 / 17.01.2019 r.

* Radio dla Ciebie - Polak potrafi: „Hanka Ordonówna. Miłość jej wszystko wybaczy” (18.01.2019 r.)

* Booklips.pl: „Miłość jej wszystko wybaczy” wśród najciekawszych premier stycznia 2019 r.

* "Kulturalni.pl" (W programie gościmy m.in. Annę Mieszkowską, autorkę książki o Hance Ordonównie „Miłość jej wszystko wybaczy”; data emisji: 2.02.2019 r.)

* "Sieroty, którym pomogła gwiazda" (Polskie Radio, Program 3, 20.09.2016 r.)

* TVN Player - Taka miłość się nie zdarza. Hanka Ordonówna

* "Arystokrata nie tylko z urodzenia - Hrabia Michał Tyszkiewicz z Ornian w Radiu Wolna Europa", "Tygodnik Wileńszczyzny" (rozmowa z Lechosławem Gawlikowskim)

 

Powrót do strony głównej